Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie codzienne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie codzienne. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 sierpnia 2020
45
No i ze wszystkich maseczek najlepsza okazała się chusto-maseczka z ali. Te polskie są koszmarne. Potwornie ciągną za uszy, jakby je chciały oberwać. I już po jednym wydechu parują okulary. Albo nie da się wziąć wdechu (i nie da się wytrzymać 5s bez wdechu!), albo wydechu. Po co robić takie bezużyteczne maseczki?! Koronawirus dał Polakom niepowtarzalną szansę na rozkręcenie wielu uczciwych biznesów, a zamiast tego ze wszystkich dziur powyłazili oszuści produkujący szajs. Mam 9 różnych polskich maseczek i wszystkie są bezużyteczne! Nigdy bym się nie spodziewała, że ta najbliższa używalnej będzie akurat z ali.
sobota, 1 sierpnia 2020
44
To mało, że nie mogę już normalnie rozmawiać. TO (to, co mnie złamało, a o czym jeszcze nie potrafię pisać) jeszcze dodatkowo nasila neuralgię wielonerwową. Chyba nigdy dotąd nie miałam aż tak silnej.
Lewa strona twarzy, szczęka, policzek, szyja, lewy bark, żebra po lewej stronie - i to chyba jeszcze nie koniec.
Nie mogę otworzyć szczęki, mówić, gryźć. Neuralgia powoduje też większą niż normalnie nadprodukcję wydzieliny, która zawala mi nos, gardło, krtań, zatoki, lewe oko - powodując wszystkie objawy oczne, z którymi walczę od miesięcy neomycyną. Do kompletu makabryczne skutki uboczne dużej dawki neuranu.
Ból, mimo neuranu, nie pozwala mi rozumieć czytanej książki, oglądanego filmu. Nie funkcjonuję. Nie ma mnie.
Dzień drugi
W nocy nie znalazłam nic, kompletnie żadnej informacji o pogotowiu dentystycznym dla ON! Nie ma nic! Totalnie nic! Potrzebuję konkretnego pogotowia, takiego z karetką (albo transportem medycznym zabierającym wózki) i anestezjologiem, który nie będzie robił problemów, kiedy usłyszy o EDS6a. Czy ktoś z Was zna takie miejsce w Warszawie?
Dziś ząb ćmi, to nie jest duży ból. Bóle zębów mam niemal codziennie, należą do kategorii bólów, które się z zasady ignoruje. I ten ból też bym ignorowała, gdyby nie to, że zachowuje się jak ból głowy - powoduje neuralgię, i to neuralgię gigant. Takiej silnej, rozległej i trwającej tak długo nie miałam jeszcze nigdy.
Dziś ból nieco zmalał, ale objawy neuralgii i neuranu mieszają się i trudno je odróżnić. Co chwilę zasypiam. Jestem oderwana od czasu, pół przytomna. Mam problem ze wzrokiem - nie widzę normalnej wielkości czcionki, z której korzystam na co dzień, nie mogę czytać z ekranu, bo nie da się go przysunąć bliżej. Nie widzę też, co piszę. Mam zawroty głowy, chodzę, trzymając się, czego popadnie. Nasiliły się problemy oczne i zwiększyła się ilość niepotrzebnej wydzieliny z zatok. Przy każdym ruchu ból eksploduje, mniej boli tylko wtedy, kiedy leżę.
To kilka rodzajów bólu. Najsilniejszy jest ten, jakby ktoś mi rąbał szczękę na kawałki, i te nagłe eksplozje bólu po lewej stronie ciała, kiedy się poruszę.
Dzień trzeci
Dziś już na szczęście tylko migrena, mdłości, trochę efektów ubocznych neuranu. No i ból zęba, ale teraz nie powoduje neuralgii. Nigdy nie zrozumiem, na jakiej zasadzie to działa, a bez tego jak mam tego uniknąć?
Senność ogromna, choć nie wiem, z czego się bierze. Organizm tak reaguje na wyjątkowy ból? Obudziłam się o 16 i zaraz wracam do łóżka; organizm nadal śpi i zabiera mi tlen, spłycając oddech. Trzymajcie kciuki, żeby nie doprowadził do włączenia ACHS.
I jestem w szoku - mimo że prawo nakazuje dentystom wysłanie karetki po ON, w sieci nie udało nam się znaleźć ani jednej informacji o tym! Nie ma absolutnie żadnych informacji dla ON, gdzie mogą znaleźć nagłą pomoc dentystyczną. To kolejna sprawa do nagłośnienia, o której media milczą.
Dzień czwarty
O 7 rano obudziła mnie neuralgia z całym inwentarzem, więc wzięłam neuran w potrójnej dawce. Neuralgia nadal ćmi, ale neuran zrobił ze mnie pijaka. :/
Jak tylko wstałam, żeby się ogarnąć, ból eksplodował. :/ Głowa po lewej stronie zaraz mi pęknie. Mam wrażenie, że lewe oko mi zaraz wypłynie.
BTW, wczoraj napisałam do MCS. Raz mi odmówili, ale nie mieli prawa tego robić, więc spróbuję jeszcze raz... Tata by mi pomógł. Zawiózłby mnie i domagałby się pomocy. Matka tylko gada o pomocy. Zawsze wie, kiedy zniknąć.
2 dni później
Nieprzespana noc. Promazyna znowu nie działa. Po tym wszystkim, co się działo ostatnio, nadal do siebie nie doszłam i nie kontaktuję.
A do kompletu z półsnu wybudziło mnie uruchamianie kompa. Normalnie odpalił monitor i uruchomił się do końca! Przestraszyło mnie to, więc uruchomiłam skanowanie - ale komp odmawiał, a po chwili wywalił niebieski ekran. Musiałam zrobić twardy reset. O co kaman? Włamał mi się ktoś? Zdalnie uruchomił? Bo do tej pory owszem, komp sam się uruchamiał, ale to trwało tylko kilka sekund, nie odpalał przy tym monitora i od razu się wyłączał (to też dziwne, skoro ma ustawioną hibernację). A teraz pierwsze co, to odpalił monitor!
Lewa strona twarzy, szczęka, policzek, szyja, lewy bark, żebra po lewej stronie - i to chyba jeszcze nie koniec. Nie mogę otworzyć szczęki, mówić, gryźć. Neuralgia powoduje też większą niż normalnie nadprodukcję wydzieliny, która zawala mi nos, gardło, krtań, zatoki, lewe oko - powodując wszystkie objawy oczne, z którymi walczę od miesięcy neomycyną. Do kompletu makabryczne skutki uboczne dużej dawki neuranu.
Ból, mimo neuranu, nie pozwala mi rozumieć czytanej książki, oglądanego filmu. Nie funkcjonuję. Nie ma mnie.
Dzień drugi
W nocy nie znalazłam nic, kompletnie żadnej informacji o pogotowiu dentystycznym dla ON! Nie ma nic! Totalnie nic! Potrzebuję konkretnego pogotowia, takiego z karetką (albo transportem medycznym zabierającym wózki) i anestezjologiem, który nie będzie robił problemów, kiedy usłyszy o EDS6a. Czy ktoś z Was zna takie miejsce w Warszawie?
Dziś ząb ćmi, to nie jest duży ból. Bóle zębów mam niemal codziennie, należą do kategorii bólów, które się z zasady ignoruje. I ten ból też bym ignorowała, gdyby nie to, że zachowuje się jak ból głowy - powoduje neuralgię, i to neuralgię gigant. Takiej silnej, rozległej i trwającej tak długo nie miałam jeszcze nigdy.
Dziś ból nieco zmalał, ale objawy neuralgii i neuranu mieszają się i trudno je odróżnić. Co chwilę zasypiam. Jestem oderwana od czasu, pół przytomna. Mam problem ze wzrokiem - nie widzę normalnej wielkości czcionki, z której korzystam na co dzień, nie mogę czytać z ekranu, bo nie da się go przysunąć bliżej. Nie widzę też, co piszę. Mam zawroty głowy, chodzę, trzymając się, czego popadnie. Nasiliły się problemy oczne i zwiększyła się ilość niepotrzebnej wydzieliny z zatok. Przy każdym ruchu ból eksploduje, mniej boli tylko wtedy, kiedy leżę.
To kilka rodzajów bólu. Najsilniejszy jest ten, jakby ktoś mi rąbał szczękę na kawałki, i te nagłe eksplozje bólu po lewej stronie ciała, kiedy się poruszę.
Dzień trzeci
Dziś już na szczęście tylko migrena, mdłości, trochę efektów ubocznych neuranu. No i ból zęba, ale teraz nie powoduje neuralgii. Nigdy nie zrozumiem, na jakiej zasadzie to działa, a bez tego jak mam tego uniknąć?
Senność ogromna, choć nie wiem, z czego się bierze. Organizm tak reaguje na wyjątkowy ból? Obudziłam się o 16 i zaraz wracam do łóżka; organizm nadal śpi i zabiera mi tlen, spłycając oddech. Trzymajcie kciuki, żeby nie doprowadził do włączenia ACHS.
I jestem w szoku - mimo że prawo nakazuje dentystom wysłanie karetki po ON, w sieci nie udało nam się znaleźć ani jednej informacji o tym! Nie ma absolutnie żadnych informacji dla ON, gdzie mogą znaleźć nagłą pomoc dentystyczną. To kolejna sprawa do nagłośnienia, o której media milczą.
Dzień czwarty
O 7 rano obudziła mnie neuralgia z całym inwentarzem, więc wzięłam neuran w potrójnej dawce. Neuralgia nadal ćmi, ale neuran zrobił ze mnie pijaka. :/
Jak tylko wstałam, żeby się ogarnąć, ból eksplodował. :/ Głowa po lewej stronie zaraz mi pęknie. Mam wrażenie, że lewe oko mi zaraz wypłynie.
BTW, wczoraj napisałam do MCS. Raz mi odmówili, ale nie mieli prawa tego robić, więc spróbuję jeszcze raz... Tata by mi pomógł. Zawiózłby mnie i domagałby się pomocy. Matka tylko gada o pomocy. Zawsze wie, kiedy zniknąć.
2 dni później
Nieprzespana noc. Promazyna znowu nie działa. Po tym wszystkim, co się działo ostatnio, nadal do siebie nie doszłam i nie kontaktuję.
A do kompletu z półsnu wybudziło mnie uruchamianie kompa. Normalnie odpalił monitor i uruchomił się do końca! Przestraszyło mnie to, więc uruchomiłam skanowanie - ale komp odmawiał, a po chwili wywalił niebieski ekran. Musiałam zrobić twardy reset. O co kaman? Włamał mi się ktoś? Zdalnie uruchomił? Bo do tej pory owszem, komp sam się uruchamiał, ale to trwało tylko kilka sekund, nie odpalał przy tym monitora i od razu się wyłączał (to też dziwne, skoro ma ustawioną hibernację). A teraz pierwsze co, to odpalił monitor!
niedziela, 12 lipca 2020
38
6.07
1. Zamówiłam zakupy z Tesco. Jest opcja "bez plastikowych toreb", więc ją wybrałam. Byłam przekonana, że przywiozą mi zakupy w tych ich kontenerach i je wypakują bezpośrednio z nich. A gdzie tam! Zakupy były popakowane w torby... papierowe! Bezpowrotnie zniszczyli jakieś drzewa, żeby zrobić z nich jednorazowe torby, które nie podlegają recyklingowi, bo jak trafią do kosza, to nasiąkną śmieciami i będą bezużyteczne. Nie, opiekunka nie segreguje śmieci, nie ma takiego obowiązku do wyboru na liście obowiązków! Zresztą nawet gdyby go miała, to nie ma możliwości, bo nie dano nam dodatkowego metra na dodatkowe kosze. Pod zlewem mieści się jedynie bardzo mały kosz 15l. Nawet worków do niego się nie da kupić, bo wszędzie same landary! Żeby je napełnić, muszę je wyjmować z kosza i stawiać poza nim, przez co wiecznie czegoś się nie da otworzyć, a to lodówki, a to szafki, a to piekarnika. I smród oczywiście na całe mieszkanie. Świetnie to obmyślili ci wszyscy producenci, deweloperzy, OPS itd., nieprawdaż. Jak się wymusza na ludziach segregowanie śmieci, to najpierw powinno się udostępnić całą infrastrukturę, która to umożliwia. Tymczasem tak nie jest. Czemu nikt za to nie ponosi odpowiedzialności?
Dziś był u mnie kurier DPD. Przejął się i aż mi się go szkoda zrobiło, ale sam nie wie, gdzie jest ta przesyłka. Zwrócił mi pieniądze za zamówione maseczki (ma szczęście, że to była tania paczka, a nie jakieś scrapowe rzeczy czy książki, bo wtedy byłaby warta kilka stów nawet, a nie 30 zł). Ja mam nadzieję, że ta paczka się jednak jeszcze gdzieś znajdzie, bo to były fajne maseczki, fajnie profilowane, ze świetnymi wzorami i szyte w Polsce, a nie w Chinach.
Podejrzewam, że tę maseczkę zamówioną wczoraj to właśnie nadawca wysłał InPostem, chociaż wybrałam kuriera i jeszcze dodatkowo prosiłam o zadbanie, żeby doszło. Więc już się przygotowuję na kolejny cyrk. :/
1. Zamówiłam zakupy z Tesco. Jest opcja "bez plastikowych toreb", więc ją wybrałam. Byłam przekonana, że przywiozą mi zakupy w tych ich kontenerach i je wypakują bezpośrednio z nich. A gdzie tam! Zakupy były popakowane w torby... papierowe! Bezpowrotnie zniszczyli jakieś drzewa, żeby zrobić z nich jednorazowe torby, które nie podlegają recyklingowi, bo jak trafią do kosza, to nasiąkną śmieciami i będą bezużyteczne. Nie, opiekunka nie segreguje śmieci, nie ma takiego obowiązku do wyboru na liście obowiązków! Zresztą nawet gdyby go miała, to nie ma możliwości, bo nie dano nam dodatkowego metra na dodatkowe kosze. Pod zlewem mieści się jedynie bardzo mały kosz 15l. Nawet worków do niego się nie da kupić, bo wszędzie same landary! Żeby je napełnić, muszę je wyjmować z kosza i stawiać poza nim, przez co wiecznie czegoś się nie da otworzyć, a to lodówki, a to szafki, a to piekarnika. I smród oczywiście na całe mieszkanie. Świetnie to obmyślili ci wszyscy producenci, deweloperzy, OPS itd., nieprawdaż. Jak się wymusza na ludziach segregowanie śmieci, to najpierw powinno się udostępnić całą infrastrukturę, która to umożliwia. Tymczasem tak nie jest. Czemu nikt za to nie ponosi odpowiedzialności?
Ja mam sporą kuchnię, ale i tak nieustannie się potykam a to o otwartą zmywarkę, a to o taboret, o worku ze śmieciami nie wspomnę. Więcej ich nie mogę mieć. :/ Jedynie opiekunka mogłaby segregować te śmieci przed samym ich wyniesieniem, ale OPS takiego obowiązku nie przewiduje. Jak sobie chcą. :(
2. Opiekunka poszła do biblioteki. Oddała 3 książki i miała wziąć 3 książki, które zamówiłam w weekend. Bibliotekarka wzięła te 3, ale nie zdjęła ich z mojej karty - nadal wiszą na stronie, jakbym je miała wypożyczone. Z 3, które miała wydać, wydała tylko 2. A wszystkie 3 wiszą nadal jako nieodebrane! No brawo! Bo przecież za mało problemów mi ludzie na co dzień robią! A moja opiekunka ma za dużo czasu, żeby latać tam i z powrotem! :/
Czy nie może być chociaż jednego dnia bez nieuczciwych ludzi? :/
2. Opiekunka poszła do biblioteki. Oddała 3 książki i miała wziąć 3 książki, które zamówiłam w weekend. Bibliotekarka wzięła te 3, ale nie zdjęła ich z mojej karty - nadal wiszą na stronie, jakbym je miała wypożyczone. Z 3, które miała wydać, wydała tylko 2. A wszystkie 3 wiszą nadal jako nieodebrane! No brawo! Bo przecież za mało problemów mi ludzie na co dzień robią! A moja opiekunka ma za dużo czasu, żeby latać tam i z powrotem! :/
Opiekunka przyniosła książki mokre, mimo że zawsze daję jej specjalnie torbę na książki z biblioteki, bo nie mam zamiaru znowu płacić za to, że ktoś - przecież nie ja! - zniszczył książkę. Torby mi nie oddała.
3. Xero, które tydzień temu drukowało mi stemple na moim cienkim papierze do stempli, dziś odstawia cyrk i nie chce drukować. Kłamią w żywe oczy, a za każdym razem jest to inne kłamstwo, już im nie uwierzę w nic! Gdyby ktoś otworzył obok konkurencyjne xero, kompetentne i uczciwe, to to stare szybko by upadło!
Mało tego! Po raz kolejny wykazali się analfabetyzmem - znowu wydrukowali mi dwustronnie, choć napisałam, że ma być jednostronnie, i to jeszcze kapitalikami! A opiekunka radośnie to odebrała bez zastrzeżeń, za moje pieniądze. :/ Za prawidłowy druk powinna płacić ze swoich. :/
4. W sklepie mieli przywieźć soki - jedyne, jakie mogę pić, jedyne, po jakich nie wymiotuję - nie przywieźli.
5. Trzeci z rzędu dzień, kiedy praktycznie nie wstaję i niemal nie czytam. Nie mam siły na żadne kontakty, sprawy, zajmowanie się tym, czym wg prawa powinna się zajmować opiekunka i asystent ON. Nie mam siły, nie załatwię nic. I co wtedy? Co jak nie dam urzędom żadnego znaku życia? Zablokują mi rentę, zamiast się zainteresować? Jakie to typowe...
7.07
1. "Ten list został automatycznie wygenerowany przez System Biblioteczny MATEUSZ. Rezerwacja na Dziki robot ucieka w placówce PL_4 uległa skasowaniu. Powodem było nieodebranie jej w terminie".
Przyszedł mail z biblioteki, że skasowano mi zamówienie z powodu "nieodebrania książki". Tej samej, po którą opiekunka wczoraj biegała 2 razy, a której nie chciano jej wydać, bo twierdzono, że żadnej książki do odbioru nie ma. Co jest nie tak z ludźmi? Dlaczego robią takie rzeczy? Przecież jedyne, co bibliotekarka na tym zyskuje, to jakaś chora radość, że komuś zrobiła na złość, bo niczego innego na tym nie zyskała!
2. W połowie czerwca zamówiłam 2 maseczki. Takie, w których podobno da się oddychać. Do dziś nie doszły, pytam więc, kiedy zostaną wysłane. Dostaję odpowiedź, że DPD mi je dostarczyło... 25.06. I znowu: jak można być takim oszustem?! I jak można ukraść maseczki?! Przecież na tę durną komisję nie założę żadnego szalika! Trzeci raz mam ją odwołać? :/
Zamówiłam kolejną w innej firmie. Do wyboru był tylko InPost i kurier, wybrałam kuriera i zaznaczyłam, żeby sprzedawca zadbał o dotarcie tej maseczki, bo poprzednie ukradł kurier DPD. Za wysyłkę zapłaciłam więcej niż za maseczkę i nie mieli FV, więc jestem dodatkowo stratna. :/
3. Mówiłam, że skończyły się objawy zaostrzenia zapalenia jelit? To było w niedzielę. Dziś znowu mam stan podgorączkowy i dreszcze. A skoro nie mam już objawów jelitowych, to to musi być od zapalenia nerek. Nerek, których nikt nie chce leczyć! :/ To też wyjaśnia hipotonię i słabość. :/ Może to w ogóle były objawy nerkowe od początku, tylko te jelitowe je zamaskowały...
9.07
1. Opiekunka urwała mi właśnie kran w kuchni. Totalnie ułamała rurę żeliwną! Nie mam wody teraz. Muszę nalewać w łazience. :/Czy nie może być chociaż jednego dnia bez nieuczciwych ludzi? :/
2. Ktoś mi właśnie coś wysłał InPostem - dostałam powiadomienie! - mimo że nie zamawiałam NIC InPostem! :/
Podejrzewam, że tę maseczkę zamówioną wczoraj to właśnie nadawca wysłał InPostem, chociaż wybrałam kuriera i jeszcze dodatkowo prosiłam o zadbanie, żeby doszło. Więc już się przygotowuję na kolejny cyrk. :/
Dzisiejszy cyrk kosztował mnie zbyt dużo, żebym wytrzasnęła skądś jeszcze siły na jakikolwiek kontakt. :/ I tak jest codziennie, ci wszyscy ludzie nie dają mi nawet szansy, żeby te ich oszustwa i cyrki odchorować. To przez nich nie jestem w stanie częściej widywać się z przyjaciółmi!
3. Opiekunka dziś obiecała, że w poniedziałek będzie o 10 i zabierze mocz do badań, chociaż nie ma obowiązku przychodzić poza godzinami pracy i odwalać roboty za NFZ, na który płacę horrendalne składki, za które mnie nawet NFZ leczyć nie chce. To oznacza, że dalej nie będę leczona co najmniej do 20 lipca. Od listopada. A potem - założę się - dr radośnie wypisze mi jeden antybiotyk i tylko na tydzień, chociaż wie, że mam EDS6a, więc powinna leczenie do niego dostosować.
11.07
1. Wczoraj listonosz przyniósł mi znowu pocztę z listomatu - listomat nadal nie działa, już z miesiąc!
2. Z nerkami i przyległościami coraz gorzej. Dziś rano ból eksplodował, jakbym nigdy nie była leczona. Pomóżcie, pliz. Gdzie znajdę nefrologa, który wie, jak stosować antybiotyki w EDS6a? I musi być z nim normalny kontakt, bo samo jego istnienie mi nie pomoże. :(
3. Kolejny sukces, z którego nie umiem się cieszyć przez brak drukarki: zaproszono mnie na stałe do DT Ike's World. Dziś dostałam dostęp do ich bloga. Będę nie tylko przygotowywać projekty, ale i pisać notki na blogu. Ale jak mam to robić, skoro nie mogę NIC wydrukować?! :/ Xero w czwartek odmówiło nawet drukowania na papierze, na którym drukowało jeszcze w poniedziałek. Nie mogę używać stempli. Tylko że tak się składa, że Ike jest ich producentem i projekty mają polegać właśnie na ich wykorzystywaniu. :/
12.07
Atak potu. Atak bólu. Atak hipotonii. Problemy z oddychaniem, spadek saturacji (ponowny, bo już w nocy wybudził mnie spadek saturacji). Dlaczego? Bo śmiałam rozpakować kilka przesyłek z ali! Bardzo chciałabym wiedzieć, co robiły inne szóstki, kiedy umarły. Zakładały stanik? Wstawały z łóżka? Odpakowywały przesyłkę wielkości mydła? Próbowały założyć buty? Koszulkę? Uczesać się? To zabija. Takie rzeczy zabijają. Jak matka mogła mi to zrobić? :/ Mogła usunąć uszkodzony płód, ale nie, skazanie go na agonię przez całe życie i jeszcze dokładanie przemocy to było to, co matki robią najlepiej (i to dosłownie, ponad 80% z nich).
11.07
1. Wczoraj listonosz przyniósł mi znowu pocztę z listomatu - listomat nadal nie działa, już z miesiąc!
2. Z nerkami i przyległościami coraz gorzej. Dziś rano ból eksplodował, jakbym nigdy nie była leczona. Pomóżcie, pliz. Gdzie znajdę nefrologa, który wie, jak stosować antybiotyki w EDS6a? I musi być z nim normalny kontakt, bo samo jego istnienie mi nie pomoże. :(
3. Kolejny sukces, z którego nie umiem się cieszyć przez brak drukarki: zaproszono mnie na stałe do DT Ike's World. Dziś dostałam dostęp do ich bloga. Będę nie tylko przygotowywać projekty, ale i pisać notki na blogu. Ale jak mam to robić, skoro nie mogę NIC wydrukować?! :/ Xero w czwartek odmówiło nawet drukowania na papierze, na którym drukowało jeszcze w poniedziałek. Nie mogę używać stempli. Tylko że tak się składa, że Ike jest ich producentem i projekty mają polegać właśnie na ich wykorzystywaniu. :/
12.07
Atak potu. Atak bólu. Atak hipotonii. Problemy z oddychaniem, spadek saturacji (ponowny, bo już w nocy wybudził mnie spadek saturacji). Dlaczego? Bo śmiałam rozpakować kilka przesyłek z ali! Bardzo chciałabym wiedzieć, co robiły inne szóstki, kiedy umarły. Zakładały stanik? Wstawały z łóżka? Odpakowywały przesyłkę wielkości mydła? Próbowały założyć buty? Koszulkę? Uczesać się? To zabija. Takie rzeczy zabijają. Jak matka mogła mi to zrobić? :/ Mogła usunąć uszkodzony płód, ale nie, skazanie go na agonię przez całe życie i jeszcze dokładanie przemocy to było to, co matki robią najlepiej (i to dosłownie, ponad 80% z nich).
niedziela, 5 lipca 2020
35
29.06
Dr nie dość, że mi nie odpisała w sprawie xifaxanu, to przecież w środę jest już 1.07, a ja nie mam leków! I ona nadal nie odpisuje! Wyślę dziś opiekunkę do przychodni i niech robi awanturę, przecież nie mogą mnie zostawić bez leków! :/ A nie da się leków zamawiać przez portal pacjenta w Luxmedzie, bo nie działa;czat zresztą też nie - nie ma absolutnie żadnego dostępnego kontaktu z przychodnią! Nie da się też do niej wejść. I po moich reklamacjach nic się nadal nie zmieniło, dyskryminacja ON kwitnie. Znowu wracamy do czasów kamienia łupanego i składamy zapotrzebowanie na papierze?
"Posiadają Państwo konto typu WYDŁUŻONE. Na konto to, możliwe jest wypożyczenie do 10 pozycji w jednej placówce, w sumie do 20 pozycji we wszystkich placówkach".
ALE w pisemku napisali, że żeby ją uruchomić, wystarczy zrobić transakcję w sklepie lub wypłacić coś z bankomatu. Pin ten sam. Więc może jednak nie zablokują mi dostępu do pieniędzy do końca?
I dostałam odpowiedź - urzędnik będzie u mnie w piątek. Ufff.
Dr nie dość, że mi nie odpisała w sprawie xifaxanu, to przecież w środę jest już 1.07, a ja nie mam leków! I ona nadal nie odpisuje! Wyślę dziś opiekunkę do przychodni i niech robi awanturę, przecież nie mogą mnie zostawić bez leków! :/ A nie da się leków zamawiać przez portal pacjenta w Luxmedzie, bo nie działa;czat zresztą też nie - nie ma absolutnie żadnego dostępnego kontaktu z przychodnią! Nie da się też do niej wejść. I po moich reklamacjach nic się nadal nie zmieniło, dyskryminacja ON kwitnie. Znowu wracamy do czasów kamienia łupanego i składamy zapotrzebowanie na papierze?
***
W tej chwili dr wypisała mi xifaxan. Ale leków na lipiec już nie. Nie pojmuję logiki.
***
Wczytałam się w konto biblioteczne i widzę, że konto wydłużone pozwala mi nie tylko mieć 10 pozycji naraz, ale w sumie 20 - z różnych bibliotek. :D"Posiadają Państwo konto typu WYDŁUŻONE. Na konto to, możliwe jest wypożyczenie do 10 pozycji w jednej placówce, w sumie do 20 pozycji we wszystkich placówkach".
***
Cholera, urzędnik ma do mnie przyjść w sprawie dowodu, a ja nadal nawet nie wiem, kogo upoważnić do odbioru dowodu. Danych opiekunki nie mam, a poza tym przecież co zrobię, jak mi ją znowu zmienią? Powinno być upoważnienie na okaziciela.
***
Cudownie wyszła akcja Kartka dla seniora! Ponad 2000 kartek! Cieszy mnie to ogromnie! Cieszy mnie, że nawet osoby, które nie były w stanie wiele zdziałać, przesyłały choć symbolicznie po jednej kartce. To ważne!
Teraz pora na akcję dla młodych dorosłych z domów opieki! Oni są zawsze pomijani!
30.06
Dostałam list z ZUSu. Oni nie rozumieją, co się do nich mówi! Nic nie dotarło! Ustalili mi komisję na 9.07 na 8 w nocy. :/ Wysłali list 24.06, czyli już w momencie wysyłki tego zawiadomienia było ZA PÓŹNO, żeby zamówić transport! I ZUS o tym wiedział, bo opiekunka im o tym powiedziała, dzwoniąc poprzednim razem! Jak można robić coś takiego?! Ilu jeszcze chorych ZUS w ten sposób kopie i upodla?
Gdyby nie przyjaciele, byłabym zgubiona. Jedna przyjaciółka zaoferowała się, że mnie zawiezie na komisję. Druga - że mogę ją upoważnić i odbierze mój dowód. Ja mam dużo szczęścia - a mimo to zauważcie, proszę, że jedna osoba, jeden przyjaciel nie byłby w stanie tego wszystkiego samodzielnie ogarnąć, załatwić; a co mają zrobić te wszystkie osoby, które nie mają takich przyjaciół albo mają, ale przyjaciele nie mogą im pomóc? Prawo obowiązuje wszystkich i wszystkim ma służyć, więc także ON, wszystkim ON, niewychodzącycm z domu, leżącym, z deficytem odporności, najciężej chorym, głuchoniewidomym, autystom czy innym - WSZYSTKIM! A jednak kilka milionów (!!) ludzi się wyklucza. Tak, nielegalnie. A jednak nikt nie reaguje!
1.07
Wicie co? Bank dziś przysłał mi kartę. Już! Jakby od lipca tamta miała przestać działać. Nowa jest niestety z nazwiskiem, czyli ułatwiają złodziejom kradzież pieniędzy. :/ALE w pisemku napisali, że żeby ją uruchomić, wystarczy zrobić transakcję w sklepie lub wypłacić coś z bankomatu. Pin ten sam. Więc może jednak nie zablokują mi dostępu do pieniędzy do końca?
***
Jestem coraz słabsza. Od miesięcy mam problem, żeby wysiedzieć na wózku w ruchu. Od jakiegoś czasu brak mi sił, żeby wysiedzieć w fotelu przy biurku, a nie mam nic lepszego. Żebra i kręgosłup uciskają na płuca i serce, nie mogę oddychać. A przecież nie mam czasu, żeby leżeć! W dodatku w pozycji leżącej znacznie nasila się ból miednicy, czyli ten najgorszy w medycynie, na który nie działają nawet leki 40-krotnie silniejsze od morfiny! Albo się uduszę, albo zemdleję z bólu - a kiedy w tym znajdę czas, żeby po prostu żyć?
2.07
ZUS stwierdził, że najpóźniej może mnie umówić na 12 (i znowu: opiekunka jest u mnie od 13 do 16, jak niby mam dojechać na 12?! A jeśli jeszcze wyznaczą mi dzień, w którym jej nie ma? Mnie albo innym chorym). Nie podali konkretnej daty, ma przyjść pocztą. Dlaczego są tacy złośliwi?! Przecież powinni tę datę podać od razu, mailem, a nie czekać, aż list dojdzie po tygodniu, i znowu będzie za późno, żeby zamówić transport. Zostali znowu o tym uprzedzeni, że mają mi podać termin 3 tygodnie wcześniej. Ale oni przecież celowo podają datę w ostatnim dniu, żeby chory nie miał jak zorganizować transportu. Nie przyjedzie - nie dostanie renty. O to chodzi ZUSowi i dlatego na każdym kroku oszukuje chorych. A jak już choremu się cudem uda dojechać, to mu obniżą rentę nieuczciwie, twierdząc, że jest "częściowo zdolny do pracy", choć nie jest.
A wszystko to dlatego, że dr, zamiast mnie zapytać, celowo wpisała, że mogę dojechać na komisję. Celowo, bo przecież to nieprawda, że mogę, i ona o tym wie; gdyby nie wiedziała, to przecież by mnie zapytała, prawda?!
Zobaczcie, praktycznie z każdej strony wszyscy ludzie, którzy z zawodu i z ramienia obowiązującego prawa mają pomagać ON, rzucają im złośliwie i celowo kłody pod nogi. Świadomie! I nie ponoszą żadnej kary! Dla mnie to jest nie do pomyślenia, że oni sami z siebie nie są uczciwi. Że muszą czuć jakiś bat nad sobą i bać się go, żeby pracować po prostu uczciwie, zgodnie z umową o pracę, zgodnie z prawem, bo przecież nigdy nie wymagałam niczego więcej ponad to, co mi się prawnie należy. Mnie i innym ON. To ważne, żeby mieć świadomość, że oni się nie uwzięli na mnie szczególnie, tylko traktują tak całą grupę społeczną, kilka milionów ludzi! Ludzi, którzy całe życie płacą horrendalne podatki. Ludzi, którzy zapracowali na tę rentę ciężką pracą, nie dostali niczego za darmo. Ludzi, których składki po rodzicach, które powinni dziedziczyć, państwo rozkradło, żeby rozdać zdolnym do pracy sprawnym leniom, a teraz kłamie, że nie ma pieniędzy, żeby pomagać faktycznie potrzebującym, najciężej chorym, których sprowadziło na świat wbrew ich woli.
3.07
Była urzędniczka z UG. Pani bardzo miła, ale na bezprawie nic nie mogła poradzić, bo to nie ona układa prawo. Wyobraźcie sobie, że co prawda będę mieć e-dowód, ale... bez podpisu elektronicznego! A to dlatego, że nie będę osobiście odbierać dowodu. Zapytałam, jaka w takim razie jest procedura uzyskania podpisu elektronicznego dla ON. NIE MA TAKIEJ PROCEDURY, wyobrażacie to sobie?! W kraju, w którym Konstytucja zabrania dyskryminacji ON, a Konwencja Praw ON wręcz wymusza lepsze traktowanie ON, ordynarna dyskryminacja prawna ON trwa w najlepsze. I niczyje głowy za to nie lecą!
Do tego, sądziłam, że urzędniczka zabierze to upoważnienie i Gosia od razu pojedzie po dowód, ale nie, musi najpierw przyjechać do mnie po upoważnienie i stary dowód, a dopiero potem jechać do urzędu odebrać mój nowy DO. Podała mi swój telefon i powiedziała, że dowód będzie gdzieś na początku sierpnia, ale żeby Gosia zadzwoniła i umówiła się już teraz, bo terminy "znikają" bardzo szybko. To oznacza, że nawet jeśli dowód będzie wcześniej, Gosia i tak będzie musiała go odebrać dopiero wtedy, kiedy przypadnie umówiony termin. Kolejny absurd!
I pytanie: czy bank uzna mój e-dowód bez podpisu elektronicznego i odblokuje mi konto?
4.07
Uporządkowałam ikonki na pulpicie - to szczyt siły, jaką mam. Szczyt tego, na co mam siłę. Jak mam uporządkować wszystkie przydasie i dynksy zalegające w całym mieszkaniu, a zwłaszcza w sypialni, bez siły i jeśli nie mam na nie żadnej szafki? Ostatnio sprawdziłam cenę szafki, do której wielkością pasują pudła, w których to wszystko trzymam - 5 tys zł plus dowód i zmontowanie. Nie mam żadnych szans na szafkę, dopóki matka nie wyda mi spadku po tacie. Z tego samego powodu nie mam też szans na respirator.
5.07
Pierwszy dzień bez objawów zaostrzenia jelitowego. Xifaxan podziałał szybko. Cały ten cyrk mógł trwać 3-4 dni, gdybym miała xifaxan w domu na zapas, albo tydzień, gdyby dr odpisała mi od razu. Czyli znowu poniosłam konsekwencje cudzej nieodpowiedzialności. Każda taka sytuacja może się skończyć źle, łącznie z moją śmiercią, a lekarze sobie bąki zbijają, zamiast leczyć. :(
Nie mam dziś siły na nic. Nie mam siły żyć, oddychać, whatever. I obawiam się, że to się tak szybko nie skończy. :(
4.07
Uporządkowałam ikonki na pulpicie - to szczyt siły, jaką mam. Szczyt tego, na co mam siłę. Jak mam uporządkować wszystkie przydasie i dynksy zalegające w całym mieszkaniu, a zwłaszcza w sypialni, bez siły i jeśli nie mam na nie żadnej szafki? Ostatnio sprawdziłam cenę szafki, do której wielkością pasują pudła, w których to wszystko trzymam - 5 tys zł plus dowód i zmontowanie. Nie mam żadnych szans na szafkę, dopóki matka nie wyda mi spadku po tacie. Z tego samego powodu nie mam też szans na respirator.
5.07
Pierwszy dzień bez objawów zaostrzenia jelitowego. Xifaxan podziałał szybko. Cały ten cyrk mógł trwać 3-4 dni, gdybym miała xifaxan w domu na zapas, albo tydzień, gdyby dr odpisała mi od razu. Czyli znowu poniosłam konsekwencje cudzej nieodpowiedzialności. Każda taka sytuacja może się skończyć źle, łącznie z moją śmiercią, a lekarze sobie bąki zbijają, zamiast leczyć. :(
Nie mam dziś siły na nic. Nie mam siły żyć, oddychać, whatever. I obawiam się, że to się tak szybko nie skończy. :(
niedziela, 28 czerwca 2020
29
Na początku czerwca opiekunka po prostu sobie nie przyszła, mimo że mam usługi 2 razy w tygodniu i taka była umowa - że 2 razy wystarczy, ale tylko wtedy, kiedy to naprawdę będzie minimum 2 razy w tygodniu. OPS się na to zgodził, a teraz się wypiera, wiedząc, że poczta po 3 dniach zabiera przesyłki z listomatu, a potem nie chce ich wydać opiekunkom w okienku. Tylko M. jakoś umiała je odebrać, więc ją wyrzucili (wyrzucili ją, bo była uczciwa i nie pozwalała na oszustwa w formie). Prosiłam, żeby OPS umówił się jakoś z pocztą, żeby wydawała przesyłki opiekunkom, ale OPS ma to gdzieś.
Za to, że nie zgadzam się na oszustwa i traktowanie ciężko chorych jak śmieci, odebrano mi właśnie 2h tygodniowo. Teraz opiekunka (którą znowu (!!) zmieniono) będzie przychodzić 2x3h w tygodniu. Tak się traktuje najciężej chorych i niepełnosprawnych w naszym kraju, a sprawni nic z tym nie robią (bo tak, to sprawni nas tak urządzili i to oni powinni się tym zająć, a nie ciężko chorzy w stanie paliatywnym). Ten, kto wie, a nie reaguje, jest tak samo winny. Poza tym ON przecież w tym roku pozbawiono prawa do głosowania. Tak zmieniono przepisy, żeby ON nie mogły otrzymać kart do głosowania, mimo że formalnie żadnych praw im nie odebrano. To tym bardziej zrzuca odpowiedzialność na sprawnych. Tym działaniem sami ją na siebie wzięli.
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.
Za to, że nie zgadzam się na oszustwa i traktowanie ciężko chorych jak śmieci, odebrano mi właśnie 2h tygodniowo. Teraz opiekunka (którą znowu (!!) zmieniono) będzie przychodzić 2x3h w tygodniu. Tak się traktuje najciężej chorych i niepełnosprawnych w naszym kraju, a sprawni nic z tym nie robią (bo tak, to sprawni nas tak urządzili i to oni powinni się tym zająć, a nie ciężko chorzy w stanie paliatywnym). Ten, kto wie, a nie reaguje, jest tak samo winny. Poza tym ON przecież w tym roku pozbawiono prawa do głosowania. Tak zmieniono przepisy, żeby ON nie mogły otrzymać kart do głosowania, mimo że formalnie żadnych praw im nie odebrano. To tym bardziej zrzuca odpowiedzialność na sprawnych. Tym działaniem sami ją na siebie wzięli.
***
Dziś odwiedzi mnie przyjaciółka, która wreszcie zjechała do Wawy. Szkoda, że na krótko. Miałyśmy się spotkać tydzień temu, ale nagle straciłam wszystkie siły i zaczęły się objawy jak przy zimowym pogorszeniu, choć nie minęło jeszcze nawet 5 miesięcy od ostatniego! Było tak źle, że przez chwilę bałam się, że ktoś mnie zaraził koronawirusem. Bez xifaxanu nie dam rady z tego wyjść, tymczasem dr rodzinna nawet mi nie odpisała, nie wspominając o recepcie. Taki najciężej chorzy mają właśnie dostęp do leczenia - możemy umrzeć, a lekarza, który ma nas najlepiej znać i mieć z nami stale kontakt, nawet to nie obejdzie! Mam już problemy z oddychaniem - tylko z braku potasu! A ten brak to jak myślicie, z czego? Tak, dlatego, że dr nie wypisała mi xifaxanu! Oczywiście NFZ nie kiwnął palcem, żebym mogła kupić niezbędny w 6a respirator, więc go nie mam. Mogłabym kupić respirator czy wezwać lekarza prywatnie, gdyby matka stosowała się do prawa, czyli wydała mi moją część spadku po tacie. Niestety nie robi tego, a prawo jej na to pozwala, policja nie kiwnie palcem, a wszyscy wykorzystują fakt, że jestem zbyt chora, autystyczna (i bez środków), żeby iść z tym do sądu. I są bezkarni. Żałuję, że nie mam tyle sił, żeby opisywać dyskryminację i przemoc, jakich ON doświadczają na absolutnie każdym kroku, bo ktoś przecież musi to ujawniać! Jak inaczej ma się cokolwiek zmienić? Róbcie coś, na litość boską! Ja umrę, a inni ciężko chorzy nadal nie będą mieć znikąd pomocy!
Jedyna pozytywna informacja jest taka, że wreszcie mam zdjęcie do dowodu. Żaden z warszawskich fotografów oferujących zdjęcia w domu klienta nawet nie raczył mi odpisać na maila. Znowu musiałam radzić sobie sama. Poprosiłam opiekunkę, żeby osobiście poszła do fotografa w pasażu naprzeciwko mojego bloku i uprosiła o przyjście. Fotograf na szczęście się zgodził. Zostaje tylko wizyta urzędnika - i tu znowu zonk. Na fb nikt nie odpisuje. Na maila dostałam odpowiedź, że zgłoszenie można zrobić mailowo, ale... żądają podania numeru telefonu. Żenada. Tak samo było z głosowaniem - urząd żądał od ON, żeby sama się zgłosiła do urzędu po karty do głosowania korespondencyjnego. W dodatku urzędnik ma odebrać już wypełniony wniosek, a skąd ON ma go wziąć, jeśli nie ma drukarki? Moja nie działa od 2 miesięcy, to urząd nie wyrobi mi dowodu, bo nie mam drukarki?! Dlaczego nie mogę wysłać wniosku mailem, razem ze zgłoszeniem?!
Karta bankowa jest ważna tylko do końca lipca. Nowej nie uruchomię bez logowania się do konta, a bank nadal mi to logowanie blokuje - bez powodu, żądając ryzykowania życia, czyli osobistego stawienia się w banku. Też bez powodu, bo przecież umowę już podpisałam! To nie moja wina, że Eurobank mnie oszukał, wielokrotnie zapewniając, że logowanie się nie zmieni po połączeniu z Millennium! A przecież nawet ryzykując życie, nic pewnie nie załatwię, bo mi radośnie oznajmią, że mój dowód jest już nieważny. Nieważny jest też nie z mojej winy przecież, nie zgubiłam go, nie uszkodziłam. To urząd nie dostarczył mi nowego dowodu na czas, mimo że go sam wymaga. To wszystko oznacza, że od sierpnia nie będę miała żadnego dostępu do własnych pieniędzy - bo bank i urzędy sobie tak ubzdurały, bez mojej zgody! A traktują tak jedynie ON, właśnie te najciężej chore, które nie mogą opuszczać domu! Tak, łamią Konstytucję i Konwencję Praw ON. I co? Policja ma to gdzieś! Prawo w Polsce to totalna fikcja. Gnoi uczciwych, służy oszustom i przemocowcom. Wystarczy popatrzeć, kto na takim układzie korzysta.
Skoro już o tym wiecie - piszcie, mówcie o tym! Publicznie i głośno! Nie możemy siedzieć cicho i nic nie robić, nawet jeśli to, co się akurat dzieje, nie dotyczy nas! Znacie ten celny wiersz? Tak to właśnie jest!
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.
Przyszli już po wielu. Po gejów, aseksualistów, aspich, niepełnosprawnych, chorych na choroby ultrarzadkie, kobiety, obcokrajowców. Nikt nie protestował. Kiedy przyjdą po Was?
sobota, 13 czerwca 2020
25
Dzisiejszy sen był bardzo dziwny, ale wpisuje się w moją normę. :) Z jakiegoś powodu wyssano całą wodę z Wisły. Razem z Sarą (ale to nie była prawdziwa Sara, tylko jakiś mały mieszaniec na końcu smyczy) spacerowałyśmy po wale. Na dnie koryta było jeszcze trochę wody. Ludzie też spacerowali wałem. Nagle ktoś krzyknął, że odkręcili wodę, i Wisła zaczęła się dość szybko napełniać. I... przepełniać! Nie czułam zagrożenia utopieniem, ale miałam pewność, że trzeba wejść gdzieś wyżej. Wyciągnęłam psa z wody i skierowałyśmy w stronę domu. Razem z rodzicami właśnie się przeprowadziliśmy do domu w pobliżu Wisły. To była wąska kamieniczka, bardzo wąska, trochę jak plomba wstawiona w puste miejsce. Prawie całą szerokość zajmowały schody - tym razem wąskie, ale też drewniane. Nasze bagaże po przeprowadzce piętrzyły się na parterze, który zaraz miała zalać woda. Zaczęłam je wnosić na piętro, ale nikt mi nie pomagał! Krzyknęłam do rodziców, żeby się ruszyli do roboty, bo na razie tylko ja dźwigam, mimo że jestem tu jedyną ON. Po czym się obudziłam.
***
Dzień się zaczyna paskudnie. Opiekunka znowu mnie oszukała. Umówiła się ze mną, że jeśli będzie jakiś nr z listomatu, to przyjdzie w piątek. Numer przyszedł już we wtorek. Pisałam do niej i w środę, i w czwartek, a mimo to się nie pojawiła ani nie odpisała! Nie po raz pierwszy! Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego firma zatrudnia takie nieuczciwe osoby? I dlaczego sama jest nieuczciwa? Bo firma też nie skontaktowała się ze mną, żeby chociaż zapytać, czy przysłać kogoś na zastępstwo! I też robi to nie pierwszy raz i nie tylko mnie...
Żyć się odechciewa. Jestem traktowana jak jakiś śmieć, gorzej niż bandyta, a przecież nigdy nikogo nie skrzywdziłam. W takich momentach bardzo wyraźnie zdaję sobie sprawę, że to nie depresja zabija ludzi, tylko inni ludzie. Właśnie tacy - nieuczciwi, przemocowcy, którzy nie zasługują na miano człowieka. Moje szczury są bardziej ludzkie niż oni.
Mam usługi 2 razy w tygodniu, nie raz, w dodatku z zastrzeżeniem, że ten raz to absolutne minimum, poniżej którego nie można zejść. Nikt nie może tego tłumaczyć urlopem czy świętem, bo ON nie przestają przecież być ON w żadne urlopy czy święta!
Miarka się przebrała, teraz już na pewno napiszę skargę.
***
13.04. Dziś użerania się z nieuczciwcami ciąg dalszy. Pewien sklep usiłował mnie oszukać, że nie zapłaciłam za zakupy. Nie mogę tego sprawdzić na koncie, bo bank nadal blokuje mi logowanie (tak, tylko dlatego, że jestem ON!), dlatego napisałam do P24, przez które transakcja się odbyła. Możliwe są tylko 2 scenariusze: 1. pieniędzy apka nie pobrała albo pobrała i zwróciła - w każdym razie nie dotarły na konto sklepu; 2. sklep oszukuje klientów, że ma P24, ale wystawia tylko atrapę bez możliwości zapłaty. Z P24 najpierw odpisano mi, że nie mają płatności kartą, więc pokazałam im to. Na swojej własnej stronie piszą, że mają płatności kartą, poza tym już w ten sposób płaciłam, dlaczego chcą mnie w taki sposób oszukać?! Po wysłaniu im linka odpisali, że faktycznie, mają płatności kartą, ale słowa "przepraszam" w odpowiedzi nie było.
Napisali mi też, że nie wszystkie sklepy umieszczają tę opcję u siebie. Niektóre oszukują, że mają P24, ale dopiero po wejściu w płatności P24 okazuje się, że możliwości płatności nie ma, bo sklep ją skasował, nie uprzedzając klientów! Tak było w przypadku _tego_ sklepu! I tyle dni mi piszą niegrzeczne maile, próbując wszystko zwalić na mnie, ale jakoś "zapomnieli wspomnieć" o tym drobiazgu!
***
Kolejna sprawa z dziś. Zablokowali mi telefon, bo widzę tylko połączenia alarmowe, mimo że 11.06 zrealizowałam kod do karty i na koncie mam 24 zł z groszami! To jest jakiś absurd! Dlaczego na każdym kroku trzeba się wiecznie użerać z nieuczciwymi nierobami?!
***
Na pytania w sprawie głosowania nadal nie otrzymałam odpowiedzi. Stanęło na tym, że w tym roku pis wykluczył z głosowania ON. Bez powodu. Mimo że mamy pełne prawa. Gdzie można zgłosić tego rodzaju dyskryminację? Dyskryminację przez odebranie prawa do głosu?
Osoby z EDS6a rozpaczliwie potrzebują zasobów, żeby przeżyć, i fizycznie, i psychicznie, każdy kolejny dzień. Nie mogą ich trwonić na czyjeś nieróbstwo, oszukiwanie i podłości, bo to bezpośrednio zagraża ich życiu! I nikt nie ma prawa wymagać od szóstek, żeby się tak poświęcały! Jakim cudem prawo na to zezwala? Nigdy tego nie zrozumiem. W naszym kraju za nic karze się i dyskryminuje już doświadczonych przez życie uczciwych ludzi, a przemocowcy chodzą sobie wolni bez żadnej kary, mimo że prawo mówi co innego. I tylko my protestujemy, innym to odpowiada!
***
Jerzy Treit
***
Dzień się zaczyna paskudnie. Opiekunka znowu mnie oszukała. Umówiła się ze mną, że jeśli będzie jakiś nr z listomatu, to przyjdzie w piątek. Numer przyszedł już we wtorek. Pisałam do niej i w środę, i w czwartek, a mimo to się nie pojawiła ani nie odpisała! Nie po raz pierwszy! Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego firma zatrudnia takie nieuczciwe osoby? I dlaczego sama jest nieuczciwa? Bo firma też nie skontaktowała się ze mną, żeby chociaż zapytać, czy przysłać kogoś na zastępstwo! I też robi to nie pierwszy raz i nie tylko mnie...
Żyć się odechciewa. Jestem traktowana jak jakiś śmieć, gorzej niż bandyta, a przecież nigdy nikogo nie skrzywdziłam. W takich momentach bardzo wyraźnie zdaję sobie sprawę, że to nie depresja zabija ludzi, tylko inni ludzie. Właśnie tacy - nieuczciwi, przemocowcy, którzy nie zasługują na miano człowieka. Moje szczury są bardziej ludzkie niż oni.
Mam usługi 2 razy w tygodniu, nie raz, w dodatku z zastrzeżeniem, że ten raz to absolutne minimum, poniżej którego nie można zejść. Nikt nie może tego tłumaczyć urlopem czy świętem, bo ON nie przestają przecież być ON w żadne urlopy czy święta!
Miarka się przebrała, teraz już na pewno napiszę skargę.
***
13.04. Dziś użerania się z nieuczciwcami ciąg dalszy. Pewien sklep usiłował mnie oszukać, że nie zapłaciłam za zakupy. Nie mogę tego sprawdzić na koncie, bo bank nadal blokuje mi logowanie (tak, tylko dlatego, że jestem ON!), dlatego napisałam do P24, przez które transakcja się odbyła. Możliwe są tylko 2 scenariusze: 1. pieniędzy apka nie pobrała albo pobrała i zwróciła - w każdym razie nie dotarły na konto sklepu; 2. sklep oszukuje klientów, że ma P24, ale wystawia tylko atrapę bez możliwości zapłaty. Z P24 najpierw odpisano mi, że nie mają płatności kartą, więc pokazałam im to. Na swojej własnej stronie piszą, że mają płatności kartą, poza tym już w ten sposób płaciłam, dlaczego chcą mnie w taki sposób oszukać?! Po wysłaniu im linka odpisali, że faktycznie, mają płatności kartą, ale słowa "przepraszam" w odpowiedzi nie było.
Napisali mi też, że nie wszystkie sklepy umieszczają tę opcję u siebie. Niektóre oszukują, że mają P24, ale dopiero po wejściu w płatności P24 okazuje się, że możliwości płatności nie ma, bo sklep ją skasował, nie uprzedzając klientów! Tak było w przypadku _tego_ sklepu! I tyle dni mi piszą niegrzeczne maile, próbując wszystko zwalić na mnie, ale jakoś "zapomnieli wspomnieć" o tym drobiazgu!
***
Kolejna sprawa z dziś. Zablokowali mi telefon, bo widzę tylko połączenia alarmowe, mimo że 11.06 zrealizowałam kod do karty i na koncie mam 24 zł z groszami! To jest jakiś absurd! Dlaczego na każdym kroku trzeba się wiecznie użerać z nieuczciwymi nierobami?!
***
Na pytania w sprawie głosowania nadal nie otrzymałam odpowiedzi. Stanęło na tym, że w tym roku pis wykluczył z głosowania ON. Bez powodu. Mimo że mamy pełne prawa. Gdzie można zgłosić tego rodzaju dyskryminację? Dyskryminację przez odebranie prawa do głosu?
Osoby z EDS6a rozpaczliwie potrzebują zasobów, żeby przeżyć, i fizycznie, i psychicznie, każdy kolejny dzień. Nie mogą ich trwonić na czyjeś nieróbstwo, oszukiwanie i podłości, bo to bezpośrednio zagraża ich życiu! I nikt nie ma prawa wymagać od szóstek, żeby się tak poświęcały! Jakim cudem prawo na to zezwala? Nigdy tego nie zrozumiem. W naszym kraju za nic karze się i dyskryminuje już doświadczonych przez życie uczciwych ludzi, a przemocowcy chodzą sobie wolni bez żadnej kary, mimo że prawo mówi co innego. I tylko my protestujemy, innym to odpowiada!
***
Jerzy Treit
poniedziałek, 8 czerwca 2020
***Lektury*** Głosowanie***ZUS***
Dostałam dziś migreny, bo urzędy znowu robią sobie jaja z ON. Dziś opiekunka przyniosła z listomatu pismo z ZUSu, w którym wyznaczono mi termin komisji na... jutro o 8:00! Pisemko było napisane 27 maja, wysłane 29 maja, i to zwykłym listem. Mogło nawet w ogóle do mnie nie dotrzeć, a w środku straszą mnie, że jeśli przed komisją nie zgłoszę, że nie mogę dotrzeć, to wstrzymają mi rentę! ZUS jest totalnie oderwany od rzeczywistości! Wysyłają to pismo do ON, więc przecież wiedzą, że będzie ona musiała załatwić transport. A wiadomo, jak działa ten transport w Warszawie - trzeba minimum 2 tygodnie wcześniej przewidzieć, że się będzie chorym, żeby zawieźli do lekarza. Mamy czytać ZUSowi w myślach, żeby wiedzieć, że transport będzie potrzebny. Cóż, ja nie czytam w myślach.
Mało tego. Nie ma z nimi żadnego kontaktu. Ich normalny adres jest przekreślony, a maila do kontaktu nie podają w ogóle. To jak ta ON ma się niby z nimi skontaktować? A co gdybym nie otworzyła tego pisma przy opiekunce? W czwartek jest wolne, więc mogłaby wydzwaniać do ZUSu dopiero w poniedziałek za tydzień. I co, ZUS by sobie niefrasobliwie pozbawił mnie środków do życia? Bo urzędas popełnił szereg błędów? Mają mi znowu wysłać nowe zawiadomienie z nową datą, ale czy ta data znowu będzie z dnia na dzień?
Kolejna sprawa dziś to zgłoszenie do wyborów. [przeczytajcie tutaj] Uzupełniłam notkę o wyborach korespondencyjnych i o tym, jak rząd robi od lat wszystko, żeby nie dopuścić ON do głosowania. I nadal nie mam pewności, czy UG mnie do tych wyborów dopuści, czy mi w ogóle odpiszą. ON są w Polsce ignorowani i dyskryminowani wbrew Konstytucji i Konwencji Praw ON. Jest 8.06, za 20 dni głosowanie, a na stronie UG nadal nie ma żadnej informacji na ten temat.
***
79. "Szaławiła" Marta Kisiel
80. "Oczy uroczne" Marta Kisiel"
81. "Małe Licho i tajemnica Niebożątka" Marta Kisiel
82. "Małe Licho i anioł z kamienia" Marta Kisiel
Uzupełniam braki w cyklu dożywotnim. Cały cykl jest przeuroczy, potwory są słodkie, nawet jeśli są straszne. Nie można się oderwać i nie można ich nie lubić. A ostatni tom już zupełnie wymiata! W moim ulubionym domku Ody w środku lasu, w totalnej głuszy jest i anioł, i czort, i demon (mamusza czorta), i pies, i parę innych kreatur z innego wymiaru. Można jakoś przełknąć nawet obecność 10-latka (a z męskich postaci w tym cyklu to ja znoszę jedynie Szczęsnego, Konrada, Turu i Bazyla, reszta jest jakaś niewydarzona), oraz zimy i białego obrzydlistwa.
I rozbraja mnie, i rozśmiesza to, że chrześcijaństwo nawet diabła wzorowało na czorcie, zamiast wymyślić jakąś postać samodzielnie. A czort w kiślowersum jest obłędny! Będę sobie teraz diabły wyobrażać w postaci Baszyla. :D
W I części "Licha" Marta kapitalnie wyjaśnia dzieciom, co w chrześcijaństwie pochodzi z pogaństwa.
Mało tego. Nie ma z nimi żadnego kontaktu. Ich normalny adres jest przekreślony, a maila do kontaktu nie podają w ogóle. To jak ta ON ma się niby z nimi skontaktować? A co gdybym nie otworzyła tego pisma przy opiekunce? W czwartek jest wolne, więc mogłaby wydzwaniać do ZUSu dopiero w poniedziałek za tydzień. I co, ZUS by sobie niefrasobliwie pozbawił mnie środków do życia? Bo urzędas popełnił szereg błędów? Mają mi znowu wysłać nowe zawiadomienie z nową datą, ale czy ta data znowu będzie z dnia na dzień?
Kolejna sprawa dziś to zgłoszenie do wyborów. [przeczytajcie tutaj] Uzupełniłam notkę o wyborach korespondencyjnych i o tym, jak rząd robi od lat wszystko, żeby nie dopuścić ON do głosowania. I nadal nie mam pewności, czy UG mnie do tych wyborów dopuści, czy mi w ogóle odpiszą. ON są w Polsce ignorowani i dyskryminowani wbrew Konstytucji i Konwencji Praw ON. Jest 8.06, za 20 dni głosowanie, a na stronie UG nadal nie ma żadnej informacji na ten temat.
***
79. "Szaławiła" Marta Kisiel
80. "Oczy uroczne" Marta Kisiel"
81. "Małe Licho i tajemnica Niebożątka" Marta Kisiel
82. "Małe Licho i anioł z kamienia" Marta Kisiel
Uzupełniam braki w cyklu dożywotnim. Cały cykl jest przeuroczy, potwory są słodkie, nawet jeśli są straszne. Nie można się oderwać i nie można ich nie lubić. A ostatni tom już zupełnie wymiata! W moim ulubionym domku Ody w środku lasu, w totalnej głuszy jest i anioł, i czort, i demon (mamusza czorta), i pies, i parę innych kreatur z innego wymiaru. Można jakoś przełknąć nawet obecność 10-latka (a z męskich postaci w tym cyklu to ja znoszę jedynie Szczęsnego, Konrada, Turu i Bazyla, reszta jest jakaś niewydarzona), oraz zimy i białego obrzydlistwa.
I rozbraja mnie, i rozśmiesza to, że chrześcijaństwo nawet diabła wzorowało na czorcie, zamiast wymyślić jakąś postać samodzielnie. A czort w kiślowersum jest obłędny! Będę sobie teraz diabły wyobrażać w postaci Baszyla. :D
W I części "Licha" Marta kapitalnie wyjaśnia dzieciom, co w chrześcijaństwie pochodzi z pogaństwa.
"– Ukochana córeczka tatusia?
– Wielkie rozczarowanie mamusi.
– Aż tak źle?
– Ciężki przypadek wiecznego niezadowolenia. Mój ojciec umarł, żeby w końcu mieć święty spokój, zawsze będę to powtarzać.
– A ty? Wzięłaś ją na przeczekanie?"
["Szaławiła" Marta Kisiel]
To cytat jakby zupełnie o mnie. I o tacie. Bardzo dosłownie. Tylko u Ody, bohaterki cytatu, przemocy jednak było znacznie mniej.
Wrzucam okładkę, bo jest przepiękna! Ilustrację na okładkę wykonała Elwira Pawlikowska. Polecam Wam jej blog! Zakochałam się w jej ilustracjach od pierwszego wejrzenia!
– Wielkie rozczarowanie mamusi.
– Aż tak źle?
– Ciężki przypadek wiecznego niezadowolenia. Mój ojciec umarł, żeby w końcu mieć święty spokój, zawsze będę to powtarzać.
– A ty? Wzięłaś ją na przeczekanie?"
["Szaławiła" Marta Kisiel]
To cytat jakby zupełnie o mnie. I o tacie. Bardzo dosłownie. Tylko u Ody, bohaterki cytatu, przemocy jednak było znacznie mniej.
Wrzucam okładkę, bo jest przepiękna! Ilustrację na okładkę wykonała Elwira Pawlikowska. Polecam Wam jej blog! Zakochałam się w jej ilustracjach od pierwszego wejrzenia!
sobota, 6 czerwca 2020
Lektury i inne takie
Dziś wpadłam na pomysł, jak podejść punkt xero. Nie chcą drukować na papierze do markerów 250 gr, to dałam im papier do markerów... 70 gr! Że też na to wcześniej nie wpadłam! Skoro i tak muszę ten papier podklejać pianką czy tekturką, to przynajmniej blendować się będzie dobrze.
Próbowałam też z szarym papierem, też cieniutkim (mogłabym spróbować kolorowania kredkami), ale go nie wzięli, to już naprawdę dziwne. Bo o ile rozumiem, że sprzęt może nie wziąć grubego papieru, o tyle nie pojmuję, jakim problemem jest szary papier. Ma taką gramaturę jak ich własny papier xero, różni się jedynie kolorem! Drukarce kolor nie pasuje?! LOL.
Dopiero dziś się mój problem częściowo rozwiązał. Tyle że po fakcie, bo już wypadłam z wszelkich freebie challenges. :(
BTW, przyjechały dziś kindle z serwisu. K3... bez okładki. Bardzo mi zależy na tej okładce, bo to ona umożliwia trzymanie kindla w rękach i czytanie w szpitalu, kiedy inne pacjentki śpią. Inne, nieoryginalne, są do kitu. Ale postanowiłam im zaufać - że mi ją przywiozą lub odeślą, mimo że już zapłaciłam za naprawę. Nie chcę po każdym obcym człowieku z góry spodziewać się nieuczciwości, nawet jeśli w większości przypadków to właśnie dostaję (np. wczoraj zostałam oszukana przez pyszne, nie oddali mi pieniędzy za niezrealizowane zamówienie). Poza tym już im przecież zaufałam, powierzając im kindle, w zamian dostając tylko świstek papieru jako pokwitowanie. :)
74. "Zerwa" Remigiusz Mróz
75. "Tata w sieci" Philippe de Kemmeter
76. "Mała encyklopedia domowych potworów I" Stanislav Marijanowic
77. "Mała encyklopedia domowych potworów II" Stanislav Marijanowic
78. "Tata na miarę" Davide Cali & Anna Laura Cantone
Próbowałam też z szarym papierem, też cieniutkim (mogłabym spróbować kolorowania kredkami), ale go nie wzięli, to już naprawdę dziwne. Bo o ile rozumiem, że sprzęt może nie wziąć grubego papieru, o tyle nie pojmuję, jakim problemem jest szary papier. Ma taką gramaturę jak ich własny papier xero, różni się jedynie kolorem! Drukarce kolor nie pasuje?! LOL.
Dopiero dziś się mój problem częściowo rozwiązał. Tyle że po fakcie, bo już wypadłam z wszelkich freebie challenges. :(
BTW, przyjechały dziś kindle z serwisu. K3... bez okładki. Bardzo mi zależy na tej okładce, bo to ona umożliwia trzymanie kindla w rękach i czytanie w szpitalu, kiedy inne pacjentki śpią. Inne, nieoryginalne, są do kitu. Ale postanowiłam im zaufać - że mi ją przywiozą lub odeślą, mimo że już zapłaciłam za naprawę. Nie chcę po każdym obcym człowieku z góry spodziewać się nieuczciwości, nawet jeśli w większości przypadków to właśnie dostaję (np. wczoraj zostałam oszukana przez pyszne, nie oddali mi pieniędzy za niezrealizowane zamówienie). Poza tym już im przecież zaufałam, powierzając im kindle, w zamian dostając tylko świstek papieru jako pokwitowanie. :)
***
Autor znowu stosuje te same zabiegi, wyświechtane klisze, nie do wiary, że może to robić we wszystkich tomach cyklu! W dodatku to, co wcześniej powiedziałam w żartach, okazało się... prawdą! Mróz serio zrobił to, co jest największym grzechem słabych beletrystów, a co próbuje wytłumaczyć syndromem sztokholmskim. I znowu wspomina o Natachy Kampusch. Oscar w kategorii komedia.
75. "Tata w sieci" Philippe de Kemmeter
76. "Mała encyklopedia domowych potworów I" Stanislav Marijanowic
77. "Mała encyklopedia domowych potworów II" Stanislav Marijanowic
78. "Tata na miarę" Davide Cali & Anna Laura Cantone
4 książeczki dla dzieci, z których tylko ta ostatnia mnie absolutnie zachwyciła! Przepięknie i króciutko wyjaśnia dziecku rolę ojczyma, a poza tym ma tak przepiękne ilustracje, że chyba ją dla nich kupię! Wygląda jak komiks dla dorosłych złożony z ilustracji kolażowych. Tego zresztą właśnie szukam w książkach dla dzieci - przepięknych, wyjątkowych ilustracji, które same w sobie stanowią sztukę i byłyby tak samo piękne bez dziecinnych tekścików do nich dołączonych.
A zakładka oczywiście ręcznie robiona. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















